Ministranci

O parafii...

Parafia erygowana
15.10.1983

Wieczysta adoracja:
29 października

Liczba mieszkańców
5391

Terytorium
1 Maja (1-13), Akacjowa,
Al. Jana Pawła II (4), Al. Krasińskiego, Artyleryjska, Bema, Chabrowa, Chociszewskiego, Dożynkowa (31-62), Fredry, Dworcowa, Grota Roweckiego, Kanałowa, Kosynierów, Kręta, Kasprowicza, Klonowicza, Lipowa, Łąkowa, Marcinkowskiego (6-11), Matejki, Nowy Rynek, Pl. Jana Metziga, Obrońców Lwowa, Ogrodowa,
Okrężna (10, 15, 17), Pancernych, Polna, Poplińskiego, Przemysłowa, 
Powstańców Śląskich, Przeciwlotników, Różana, Racławicka, Saperska, Sienkiewicza, Skryta, Słowiańska (28-52, 35-63), Sokoła, Starozamkowa, Strzelecka, Skarbowa, Świętokrzyska, Tama Kolejowa, Ułańska, Usługowa, Żołnierska

Grafika losowa


Dzień 1.  03.07.2011


I nadszedł dzień wyjazdu. Jeszcze ostatnie pożegnania, ostatnie wskazówki na wyjazd i jedziemy. Czeka nas jakieś 12 godzin jazdy, trasa około 650 km. Pojedziemy przez Wrocław, Katowice, Kraków a potem pewnie na Sanok. Wczoraj pojechał już samochód z produktami itd. Nasz opiekun Szymon już jedną noc spędził w Bieszczadach. Już wiemy, że na śniadanie jajecznica z 120 jaj. Wieczorem zapowiadane ognisko albo grill. Zobaczymy jaka na miejscu będzie pogoda. Ostatecznie wyjechaliśmy o 20.30 bo jeszcze odbyła się kontrola pojazdu przez policję. Pierwszy przystanek mieliśmy przed wjazdem na autostradę we Wrocławiu. Potem jeszcze w trasie ale większość już spała.

Dzień 2.  04.07.2011

Ks. Proboszcz dotarł na miejsce o 5.40. Sam jest przerażony, jaką drogą pokierował go GPS. Pan Marek był prawie na miejscu, gdy okazało się, że most zawalił się i trzeba Solinę całą objechać. Autobus dotarł na miejsce o 7.30. Zaczęło się rozpakowywanie i podział na pokoje. Są to po prostu klasy. Trochę wolnego po rozpakowaniu. O 12.00 opóźnione śniadanie. Zaczęły się dyżury w kuchni. Niektórzy odkryli swoje nowe powołanie. O 14.00 wyjście na punt widokowy. Wracamy zmęczeni jak to w pierwszym dniu. Dwie godziny wędrówki tak na początek. O 18.00 msza w dawnej cerkwi grekokatolickiej. Kolacja z zapowiedzianą jajecznicą, Teraz jeszcze mecz na sali gimnastycznej  albo film w świetlicy. Na dzisiaj starczy. Trzeba odespać noc. Myślimy co tam u naszych w Lesznie.



Dzień 3.  05.07.2011
red. Klaudia Szwedek

Punktualnie o godzinie 7.30 zadzwonił szkolny dzwonek, który miał za zadanie wybudzić nas z głębokiego snu. Na godzinę 8.00 zaplanowano śniadanie. Większość przybyła punktualnie. Po modlitwie rozpoczęliśmy ?pałaszowanie? pysznego posiłku. O godzinie 9.30 spotkaliśmy się przy naszym autobusie, aby pojechać do ?Muzeum Budowli Ludowych? w Sanoku. Na miejscu byliśmy przed godziną 11.00. Przed rozpoczęciem zwiedzania zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Naszą oprowadzał po skansenie pan Leon Niemczyk, który bardzo ciekawie opowiadała i niejedną osobę zaciekawił historią oraz architekturą Bieszczad. Mimo deszczu, który się ciągle pojawiał byliśmy pełni werwy i energii. Z zapałem maszerowaliśmy za naszym przewodnikiem podziwiając chaty z XIX wieku. Zobaczyliśmy min. kuźnię, spichlerz, cerkiew, szkołę itd. Przed godziną 14.00 byliśmy ponownie w autokarze i pojechaliśmy do Muzeum Ikon znajdującego się w Zamku w Sanoku. Mogliśmy tam podziwiać przepiękne ikony, a także sztukę współczesną autorstwa Beksińskiego. Pod koniec zwiedzania na większości twarzach malowało się znudzenie, więc z wielkim bardzo entuzjazmem została przyjęta wiadomość o czasie wolnym  na Sanockim rynku. Po powrocie udaliśmy się na pyszną obiadokolację. Na godzinę 19.00 zaplanowana była msza św. Tym razem byliśmy na mszy sami- bez mieszkańców Czarnej. Dzięki temu mogliśmy wysłuchać ciekawego kazania wygłoszonego przez naszego ?kierownika? wycieczki czyli ks. Proboszcza. Po wyjściu z kościoła mieliśmy także możliwość udania się do sklepu w celu zakupienia pamiątek. Od około godziny 20.00 na szkolnej auli odbywały się zajęcia sportowe prowadzone przez p.Szymona, a następnie turniej sportowy, gdzie mogliśmy dać upust naszej energii. O godzinie 22.00 rozpoczęła się cisza nocna- w oficjalnej wersji.


Oczekiwanie na wejście na teren skansenu


Pan Leon Niemczyk rozpoczyna swoją piękną historię.


Izba lekcyjna z dawnych lat. Dzieci chodziły chętnie do szkoły bo wtedy nie musiały ciężko pracować w gospodarstwie. A teraz?


Muzeum ikon na zamku.


W muzeum ikon


Już pełne nasycenie kulturą....


Dobry wojak Szwejk, który zatrzymał się w Sanoku, do dzisiaj ma wiele fanek.

 


S.Maksymiliana także chce uwiecznić spotkanie ze Szwejkiem.

Dzień 4.  06.07.2011
red. Łukasz Czaiński, Adam Biernaczyk

Grupa, która została w szkole miała dzień sportu. Głównym sędzią był p. Szymon Nowak. Uczestnicy zostali podzieleni na 8 drużyn. Każda drużyna posiadała swojego opiekuna i kapitana. Nad poprawnością wykonywanych konkurencji czuwali: p. Kinga, S. Maksymiliana, p. Dawid i p. pielęgniarka. Natomiast opiekunami byli: p. Monika, p. Asia, p. Marek i p. Łukasz. 1 konkurencja, na rozgrzewkę, był to bieg. Wygrała drużyna p. Moniki z niewielką przewagą nad drużyną p. Marka. Następna konkurencja polegała na biegnięciu przodem i powrocie tyłem. Znów bezkonkurencyjna okazała się drużyna p. Moniki. Większa walka rozegrała się pomiędzy drużyną p. Marka i p. Łukasza. W ostateczności zawodnicy wpadli na metę równocześnie. Kolejną konkurencją było kozłowanie piłki i powrót biegiem. Zwyciężyła drużyna p. Moniki przed drużyną p. Marka. Najtrudniejszą i najbardziej wymagającą konkurencją okazały się ?raczki? z piłką na brzuchu. Ale tak jak poprzednie konkurencje ta również została zdominowana przez drużyny p. Moniki i p. Marka. Kolejne konkurencje również przebiegały pod dyktando drużyn p. Moniki i p. Marka. Do półmetku zawodów prowadziła drużyna p. Moniki z dorobkiem 14 pkt przed drużyną p. Marka 13 pkt, p. Asi 8 pkt. i p. Łukasza 2 pkt. Przed ostatnią konkurencją był remis pomiędzy podopiecznymi p. Marka i p. Moniki. Obydwie drużyny zgromadziły po 23 pkt. Ostatnia konkurencja rozstrzygnęła o tym, że zwyciężyła drużyna p. Moniki z wynikiem 26 pkt. Drugie miejsce zajęła drużyna p. Marka 25 pkt, trzecie p. Asi 18 pkt i pierwsze? ale poza podium zajęła drużyna p. Łukasza z wynikiem 3 pkt. Gdy już posprzątano, kadra ze stojącym na czele Ks. Proboszczem zagrała z podopiecznymi w dwa ognie. Niestety kadra okazała się zbyt silna dla uczestników i niestety dwukrotnie oni przegrali. Po tych rozgrywkach nastąpiła przerwa na obiad i krótki odpoczynek. Następną atrakcją dnia był konkurs wiedzy. Obozowicze zostali podzieleni na 4 grupy, którym przewodzili: p. Asia, p. Monika, p. Szymon i p. Dawid. Uczestnicy odpowiadali na pytania, za które otrzymywali literki, które ułożone prawidło tworzyły hasło. Ponownie zwyciężyła drużyna p. Moniki, przed drużyną p. Szymona, p. Asi i p. Dawida. Następnie odbyła się msza św. w miejscowym kościele. Po powrocie była kolacja i po krótkiej przerwie obozowicze poszli na kolację.

Tymczasem druga grupa licząca osiem osób zdobywała szczyt ?Chatka Puchatka?. Czyn ten był bardzo odważny gdyż na dworze padało i wiał wiatr. O godz. 900, dzięki uprzejmości Ks. Proboszcza i .

Marka, pojechaliśmy na miejsce, z którego wyruszyliśmy na czerwony szlak. Rwące potoki, śliskie kamienie, wiatr i padający deszcz, a co za tym idzie przemoczone ubrania i przeszywające zimno nie przeszkodziły nam zdobyć upragniony cel. Na górze strudzeni wstąpiliśmy do schroniska gdzie próbowaliśmy rozgrzać siebie oraz nasze ubrania. Droga powrotna była znacznie łatwiejsza, lecz trzeba było uważać by nie upaść i nie zrobić sobie krzywdy. Po skontaktowaniu się z naszymi ?szoferami? wróciliśmy dumni z naszego wyczynu do szkoły. Tylko jak my wysuszymy nasze ubrania?


Na początku szlaku na Chatkę Puchatka.

Krótki odpoczynek a deszcz wciąż pada.

Kolejna przeszkoda "wodna" na szlaku.

W schronisku można trochę posuszyć rzeczy.

Nasza modlitwa przed posiłkiem.

Pora posiłku gromadzi nas w stołówce.

Dzień 5.  07.07.2011
red. Klaudia Juraś, Agata Grabska,

Dzisiejszego dnia pobudkę mieliśmy o godzinie 7.30. Oczywiście pobudka rozumiana jest przez dzwonek szkolny, który denerwuje każdego kto śpi. Melodia była piosenką unii Leszno. Później o godzinie 8.00 jedliśmy śniadanie a o godzinie 9.00 tradycyjnie była kontrola pokoi, która z resztą wypadła bardzo dobrze, lecz nie dla wszystkich. Wszystko musiało być perfekcyjne posprzątane gdyż komisja czasem bywa surowa. Zbiórkę do wyjazdu mieliśmy o godz. 9.00. Wyruszyliśmy w stronę muzeum. Było to Bieszczadzkie Muzeum Przyrodnicze. Oglądaliśmy tam ?wypchane? zwierzęta. Dowiedzieliśmy się, że:

  • Każde zwierzę ma swój teren
  • Orzeł gdy rozwinie skrzydła ma 2m szerokości.
  • Niedźwiedź gdy stanie na łapy osiąga wysokość 3m.

Następnie pojechaliśmy na basen, spędziliśmy tam miłe chwile i na pewno będzie co wspominać. Wróciliśmy i zjedliśmy obiad- była pyszna zupa ogórkowa, i drugie danie. Nauczyliśmy się nowej piosenki. A oto ona: ?Chrum mniam mniam?( i tak dalej)

Potem poszliśmy do kościoła i mówiliśmy o radości. Po powrocie była pyszna kolacja. Wieczorem poszliśmy na ognisko a potem wykąpać się i spać. Dzisiejszy dzień spędziliśmy cudownie. Niestety jeden z naszych opiekunów p.Szymon zachorował, ale będzie dobrze. Ciekawe co wydarzy się jutro!


Zaopatrzenie w "słodycze".

Na basenie czepki były obowiązkowe.

Sporty wodne naszych chłopców.

Dziewczyny też się dobrze bawiły.

Wymyślaliśmy coraz to nowe zabawy.

Czas na basenie szybko minął i trzeba było wracać na obiad.

Msza św. jest takim naszym codziennym apelem, podsumowaniem dnia.

Ps. Najważniejsze od rana mamy cudowną słoneczną pogodę!!!!

Jutro idziemy w góry!

Dzień 6.  08.07.2011
red. Agata Piotrowska

To już szósty dzień naszego obozu. Nad Czarną nareszcie zaświeciło SŁOŃCE. Plan naszej wędrówki po Bieszczadach był następujący, wejść na Chatkę Puchatka a potem iść, iść, iść czerwonym szlakiem by zdobyć nasz pierwszy szczyt a potem aż do Kalinicy. Wszystko było tak jak w innych naszych kochanych górach?błoto, las, polana, błoto.

Gdy dotarliśmy nasze przypuszczenia zostały mocno zachwiane. Widok był przepiękny?choć przepiękny to mało powiedziane- prześliczne widoki, przecudne skały i kamienie porośnięte mchem. Przy Chatce Puchatka gdzie ku zdumieniu wszystkich młodszych obozowiczów nie spotkaliśmy nikogo ze ?Stumilowego lasu?. Utworzyły się cztery grupy A,B,C,D. Każda z nich miała inną zróżnicowaną trasę. Pierwsza wyruszyła grupa tzw. ?pościgowa? p.Ani, później grupa p.Asi, następnie grupa s.Maksymiliany, p.Ani i p.Kingi. Chłopcy, jak to chłopcy, musieli pokonać całą trasę biegiem, gdyż ich tkanka mięśniowa domagała się większego wysiłku. Dziewczyny natomiast dzielnie kroczyły po górskich ścieżkach podziwiając roztaczającą się dookoła florę i faunę. Na koniec naszej czterogodzinnej wędrówki spotkaliśmy przemiłego p.Andrzeja, który wskazał naszym umorusanym nogom strumyczek. Dziękujemy p.Andrzeju. Następnie ? obozowiczów pojechali na mszę do pobliskich franciszkanów. Z utęsknieniem czekaliśmy na ostatnią grupę s.Maksymiliany, którą przywitaliśmy okrzykiem ?Witojcie?! Zmęczeni i szczęśliwi wróciliśmy do szkoły a tam czekała na nas pyszna obiadokolacja?przy świecach- chwilowy brak prądu...taki urok Bieszczad. Wieczorem mieliśmy zajęcia sportowe na Sali i bardzo mocną?burzę. Ciekawe jaka jutro będzie pogoda, czy będziemy mogli wyjść na szlak? Piorun uderzył w naszą szkołę i spalił serwer internetu.


Szlak na Chatkę Puchatka.

Schronisko Chatka Puchatka.

Takie szlaki też bywały.

Dzień 7.  09.07.2011
red. Gabriela Korzańska, Lidia Ofierzyńska

Dzisiaj wstaliśmy bardzo zmęczeni. O godzinie 8.00 było pyszne śniadanie, które prawie wszyscy zjedli ze smakiem. Po śniadaniu przyszła komisja, żeby sprawdzić czy nasze pokoje są czyste. O godzinie 9.30 była zbiórka przed autokarem. Jadąc do Ustrzyk Górnych część osób zasnęła. Gdy dojechaliśmy to 14 osób poszło na najwyższy szczyt Bieszczad- Tarnicę. Reszta pojechała do Cisnej. Potem jechaliśmy kolejką wąskotorową z Majdanu do Przysłupia. Mieliśmy 30 minutową przerwę. Potem wracaliśmy do Majdanu. Bardzo nam się podobało w Przysłupiu. Widzieliśmy tam żubra, co prawda nieżywego. Gdy wracaliśmy z Przysłupia to pani kelnerka zatańczyła w drzwiach na pożegnanie. Gdy jechaliśmy kolejką wąskotorową to widzieliśmy piękno natury. O godzinie 16.10 dojechaliśmy do Majdanu. Potem wysiedliśmy do autokaru i pojechaliśmy do klasztoru w Komańczy, gdzie był kiedyś internowany Ks. Kardynał Wyszyński. Po drodze jadąc do szkoły odebraliśmy dwie grupy, które były na Tarnicy. Do szkoły dojechaliśmy o godzinie 19.25. Przyjechaliśmy bardzo zmęczeni. Kolacja była pyszna. Gdy zjedliśmy poszliśmy do pokoi. Wszyscy poszli się myć, a o 21.00 był film pt ?Pacyfikator?. Potem poszliśmy spać.

Sprawozdanie z grupy ?górskiej?
Rozpoczęliśmy niebieskim szlakiem z Wołosatego w stronę Tarniczki o godzinie 10.30. Na szczycie Tarnicy nasza pięcioosobowa grupa (p.Ania, Krzysztof, Kamil, Damian i Lidia) dotarła szlakiem czerwonym przed 12 godziną. Pogoda sprzyjała pieszej wędrówce po górach, gdyż było słonecznie jednak czasami po wczorajszej burzy zbyt duszno. Tempo naszej wędrówki było szybkie, więc postanowiliśmy zaatakować drugi, a zarazem najwyższy szczyt- Halicz. Cały czas podążaliśmy czerwonym szlakiem, aż dotarliśmy na Rozsypaniec, potem asfaltową drogą do Wołosatego. Tam zaplanowaliśmy postój. Chłopców męczyła równinna droga po asfalcie aż do Ustrzyk Górnych, jednak starali się nie okazywać swoich emocji. To była wspaniała przygoda. Po drodze napotkaliśmy wiele punktów widokowych oraz życzliwych ludzi, którzy czynili naszą wędrówkę jeszcze przyjemniejszą. Nasze zmęczenie rekompensowały cudowne krajobrazy Bieszczad.




Dzień 8.  10.07.2011
red. Aleksandra Breś

Dziś w 8 dzień obozu wreszcie mogliśmy pospać dłużej. Pół godziny naprawdę robi wielką różnicę. Po codziennym sprawdzaniu czystości, wszyscy ci, którym pozwalało na to zdrowie pojechali zdobywać kolejne szczyty. Dzisiaj naszym celem było dotarcie do bacówki pod Małą Rawką, a następnie zdobycie Małej i Dużej Rawki. W drogę powrotną jedna grupa wracał prosto do autobusu, a najbardziej wytrwali tj. Agata, Ola, Adam i Mateusz oraz ?Pani gór? p. Ania wracali okrężną drogą do Ustrzyk Górnych, gdzie po drodze złapał ich autobus. Dzisiaj nasza ?twarda piątka? zdobywała szczyty wraz ze strażnikami granicznymi. Było bardziej ciekawie. Stwierdziliśmy, że nie mają oni wcale tak dobrej kondycji, jak by się mogło wydawać. Sami nawet przyznali, że mamy niezłą formę. Pogoda dzisiaj była świetna. Jednak wieczorem zapadły egipskie ciemności i zaczął padać deszcz, a chwilę później grad. To było pełne zaskoczenie. Msza św., która była zaplanowana na godzinę 18, została odprawiona w szkolnej świetlicy, z powodu nagłego załamania się pogody. O godzinie 20.30 odbyła się dyskoteka kolonijna.

 

Dzień 9.  11.07.2011
red. Kamil Müller i spółka

 

Dzisiejszego dnia jak zwykle obudził nas dzwonek. Po czym wstaliśmy i udaliśmy się na śniadanie. Gdy komisja sprawdziła już czystość pokoi wyjechaliśmy autokarem do Soliny. Po długiej ponad godzinnej podróży ukazała nam się wśród pięknych widoków olbrzymia i zapierająca dech w piersiach zapora wodna. Aby zrozumieć, ile dobra daje człowiekowi ta wspaniała budowla obejrzeliśmy film pt.: ?Jak to ruszyć?. Dzięki niemu dowiedzieliśmy się jak działają turbiny, które wytwarzają odnawialną a co za tym idzie najczystszą energię. Następnie wraz z przewodnikiem udaliśmy się do wnętrza zapory. Po drodze widzieliśmy maszyny oraz chłodne 5?C korytarze w fundamentach zapory. Potem, gdy przewodnik zakończył z nami współpracę nasz wspaniały kierowca zawiózł nas na górę zapory, gdzie się nam ukazał piękny widok na jezioro solińskie i pływające po nim żaglówki. Gdy udaliśmy się na drugą stronę chodnika na szczycie zapory i spojrzeliśmy w dół ukazała się nam ogromna ściana zapory. Potem nadszedł czas na kąpiel w Solinie. Mimo słonecznej pogody i wysokiej temperatury woda okazała się zimna. Kolejnym przystankiem w tym dniu były Myszkowce, gdzie mogliśmy obejrzeć ponad 140 miniatur kościołów z Polski, Słowacji i Ukrainy z terenu Bieszczad. Wykończeni wróciliśmy do szkoły, gdzie po kolacji oglądaliśmy film ?Rio? lub ?Step up 3?.

 

 

 

Dzień 10.  12.07.2011

 

Dzisiaj pozostaliśmy do 13,00 w szkole. Wczoraj była burza, która zakończyła się nad ranem i pójście w góry na pożegnanie z Bieszczadami stał się niemożliwe. Po obiedzie pojechaliśmy na ostatnie zakupy przed powrotem. Ostatnie kartki i pamiątki. Ks. Proboszcz musiał zostać na miejscu, gdyż odbyła się kontrola z kuratorium. Sanepid nie zdążył przyjechać, bo chcieli nas odwiedzić w ostatnim dniu a to był dla nas dzień wyjazdu. Po przyjeździe część jak zawsze realizuje się na sali gimnastycznej. Wieczorem odbyło się podsumowanie obozu. Czas bardzo szybko nam upłynął. Jutro śniadanie, pakowanie, pożegnanie z wspaniałą p. dyrektor Anną Łysyganicz. Relacje z poszczególnych dni pisali uczestnicy a przepisywała je Ania.

 

Ks. Proboszcz korzystając z uprzejmości p. Dyrektor umieszczał je na naszej stronie internetowej. Wczoraj udał się naprawić internet i nadrabiamy zaległości. To już ostania relacja z bieszczad, bo jutro czyli 13 lipca po śniadaniu i zdaniu obiektu wyruszamy, koło g. 9,00 w drogę powrotną do Leszna. Zatrzymamy się jeszcze w Parku Wodnym w Krakowie tak na dwie godzinki i lecimy dalej. Przyjedziemy do Leszna w nocy ale o której, to trudno dokładnie powiedzieć. Pewnie jak już będziemy dojeżdżali to uczestnicy sami powiadomią rodziców. Pozdrawiamy i do zobaczenia w Lesznie. Dziękujemy wszystkim bez których ten wyjazd nie mógłby się odbyć.

 

Ps. Dotarliśmy do Leszna o g. 23,00. Kierowca, p. Jan był niesamowity przez cały czas obozu. Nie zapomnimy jego oferty piosenek na dyskotekę i innych sympatycznych relacji.

Do zobaczenia za rok! 

 

 

Biuro parafialne

Biuro parafialne

tel. (65) 529-91-56

Czynne:

Poniedziałek w godz. 10.00 - 12.00
Wtorek
po wieczornej mszy świętej
Środa
po wieczornej mszy świętej
Czwartek
w godz. 10.00 - 12.00
Piątek
w godz. 10.00 - 12.00

Sobota - Biuro nieczynne

Msze św. i nabożeństwa

w dni powszednie:
godz. 7.00, 18.30

w Niedziele:
godz. 7.00, 9.00, 10.45, 12.00, 19.00

Nabożeństwo do Ducha Świętego
z modlitwą charyzmatyka
2 Poniedziałek miesiąca, godz. 18.30


Nowenna do Matki Bożej
Nieustającej Pomocy
Środa, godz. 18.30

Nowenna do Świętego Krzyża
Piątek, godz. 18.30

Adoracja
Najświętszego Sakramentu
I Czwartek Miesiąca godz. 17,30

Różaniec i Msza  św. za zmarłych
z Wymienianek Rocznych g. 18,00

13 lipca, 10 sierpnia, 21 września,
12 października

Radio Emaus
Leszno 90,2 FM

Sakrament małżeństwa

Poradnia Rodzinna
Środa, godz. 17,00
tel. 601-683-338

Katecheza przedślubna
3 do 8 lipca
w Parafii Św. Kazimierza
o godz. 19.00
w Kościele.

30 lipca, 6, 13, 15, 20, 27 sierpnia
w Parafii Świętego Krzyża
o godz. 13.00 w Kościele

Caritas Parafialna

Punkt wydawania odzieży
wtorek, g. 10,00-12,00
czwartek, g. 10,00-12,00


Punkt wydawania posiłków
codziennie, g. 12,30-14,00
z wyjątkiem:
Nowy Rok, Wielkanoc
Wszystkich Świętych
Wigilia i Boże Narodzenie